Magister z kielnią

Patronat Słowo Podlasia - Rodzice często przeceniają możliwości swoich dzieci – twierdzi prof. Elżbieta Skrzypek, dziekan wydziału ekonomicznego UMCS. - Jeżeli jest możliwość uczenia się i studiowania, to nawet ci najmniej zdolni z tej szansy korzystają. Czy jednak osiągnięty wysoki poziom edukacji daje gwarancje sukcesu życiowego. - Okazuje się, że w znacznej części firmy zakładają i z powodzeniem prowadzą ludzie z wykształceniem średnim czy zasadniczym zawodowym – mówi prezes koła PTE w Białej Podlaskiej Tadeusz Kucharuk.

Nauka nauką, ale kto zostanie w Polsce by się uczyć, a przede wszystkim pracować? Konrad Konefał z Instytutu Rynku Pracy twierdzi, że ogromna rzesza młodzieży zamierza wyjechać za granicę. Profesor Jacek Brdulak ze Szkoły Głównej Handlowej uważa sytuację za dramatyczną. - Niedługo prawie nas nie będzie. Jeśli do tego dodać pesymistyczne prognozy demograficzne, w roku 2050 Polaków zostanie w kraju niewiele ponad 31 milionów. W ciągu kilkudziesięciu lat starzejące się społeczeństwo czekają niewyobrażalne problemy ekonomiczne. I nie pomoże napływ siły roboczej ze Wschodu.

Z poglądem, że bezrobocie w Polsce maleje z powodu wyjazdu znacznej części pracowników polemizuje prezydent Andrzej Czapski. - Wjeżdżają przede wszystkim fachowcy, którzy u nas mają pracę, a chcą tylko lepiej zarobić. Ich miejsca nie są w stanie zająć bezrobotni, przede wszystkim ze względu na niższe kwalifikacje i mniejszą zaradność.

Jaki powinien być rynek pracy, by motywował do pozostania w kraju? Jakie zadania ma do spełnienia oświata? Co powinno państwo? Konrad Konefał definiuje: - Najważniejszym sposobem jest po prostu zwiększenie płac w kraju.

Pojawiają się pretensje, płynące najczęściej ze środowiska pracodawców, że szkoły nie kształcą specjalistów w poszukiwanych zawodach. Przeciwko takiemu stawianiu sprawy protestuje Joanna Marchel, naczelnik wydziału edukacji w bialskim Urzędzie Miasta. - Oferta szkół z zakresie kształcenia zawodowego jest niemal pełna. - Problem w tym, że nie ma chętnych do podjęcia nauki. Prezydent Andrzej Czapski dopowiada: - Jako organizator kształcenia na poziomie średnim jesteśmy wykonawcami woli ludu.

Być może zdobywanie kolejnych stopni wykształcenia stało się zbyt łatwe. Nikt nie chce być robotnikiem, a każdy inteligentem. Jest już w Polsce 400 wyższych uczelni. - Spójrzmy prawdzie w czy – mówi prof. Skrzypek. – Ich absolwenci w ogromnej masie nie otrzymają pracy w wyuczonym zawodzie. Że jest problem, przyznają członkowie Studenckiego Socjologicznego Koła Naukowego w Białej Podlaskiej. Na pierwszym miejscu wśród życiowych aspiracji stawiają jednak jak najwyższy cenzus naukowy. Praca to jest temat na potem. Ale na pewno musi zapewnić godny poziom materialny. Dlatego zapewne jeszcze wielu magistrów, chcąc nie chcąc, by zarobić na utrzymanie, chwyci za kielnie. Za granicą, bo tam przynajmniej zarobią.

Jakie na te wielkie wyzwania społeczne remedium? Podwyższyć wymagania dla kandydatów do szkół i uczelni – odpowiadają zwolennicy radykalnych posunięć. – Ktoś przecież musi wykonywać prace fizyczne, a i nauka zyska.

Jerzy Trudzik
j.trudzik@slowopodlasia.pl



ZOBACZ KONIECZNIE: