Biała Podlaska. Polacy i Niemcy o gospodarce
Co rynkowe, co społeczne
Co ma mieć prymat, wolna gospodarka rynkowa, czy ogólny interes społeczny? Ta pierwsza sprzyja rozwojowi kapitału i niesie postęp. Interes społeczny pozwala z kolei na zabezpieczenie podstawowych potrzeb egzystencjalnych szerokim masom ludzkim. Jedno i drugie jest ważne, więc może swoisty konglomerat: społeczna gospodarka rynkowa.
W Białej Podlaskiej odbyła się konferencja naukowa poświęcona regionalnym aspektom społecznej gospodarki rynkowej. Mimo lokalnemu sformułowaniu tematu dominowały jednak zagadnienia natury ogólnej o charakterze teoretycznym, odnoszące się do skali globalnej. Wyraźnie do aspektów regionalnych i praktycznych nawiązał dr Jerzy Małkowski, prezes warszawskiego oddziału PTE.

KAPITALIZM LOKALNIE DRAPIEŻNY
Jego zdaniem społeczny charakter gospodarki rynkowej jest bardziej potrzebny w regionie niż w stolicy. Jak stwierdził, lokalnie kapitalizm jest bardziej drapieżny. W stolicach i dużych aglomeracjach - „pod świecznikiem”, staje się ucywilizowany. Gospodarka rynkowa w czystym wydaniu nie znosi żadnego interwencjonizmu. Według Małkowskiego dodatek „społeczna” jest swoistym wytrychem, który jak wszystko wskazuje, wzbudza powszechne zaufanie, czyni ją bardziej ludzką.
Według prof. Bogumiły Muchy-Leszko z UMCS, społeczna gospodarka rynkowa realizowana w ramach Unii Europejskiej stanowi szansę dla regionów słabo rozwiniętych, takich jak Lubelszczyzna. Ten aspekt społeczny pozwala na zmniejszanie dysproporcji społecznych i gospodarczych w stosunku do innych regionów. Oczywiście opinie na temat rzeczywistych rezultatów polityki spójności są podzielone. Nie brakuje i krytyki, że nie przynoszą zamierzonych efektów.

UNIA PODKREŚLA SPOŁECZNŚĆ
Prezes bialskiego koła PTE Tadeusz Kucharuk, zwraca uwagę, że w swoim widzeniu gospodarki rynkowej Unia Europejska też wdraża jej społeczny wymiar. Jest to praktycznie widoczne na każdym kroku. Przejawia się choćby w dopłatach bezpośrednich dla rolników, czy ustalaniu kwot produkcyjnych. To nic innego jak interwencjonizm przydający gospodarce rynkowej charakteru społecznego.

Między zwolennikami „czystego rynku” i rynku z domieszką czynnika społecznego, panuje spór. Zarzucają nawzajem swoim koncepcjom niepowodzenia występujące w rozwoju gospodarczym. Tymczasem nie ma na to żadnych dowodów. Zdaniem prof. Elżbiety Mączyńskiej, prezesa PTE, w Polsce panuje duża skłonność do przypisywania winy za wszelkie trudności gospodarcze, trwającej od 17 lat transformacji. Nie da się jednak zbadać, czy rozwój gospodarki cierpi z tego powodu, czy jego stan zaawansowania zależy od czynników zewnętrznych, globalnych.

PYTANIE O WOLNOŚC W GOSPODARCE
Zresztą wszystko zdaje się świadczyć, że wolnej gospodarki rynkowej nigdy nie było i nie będzie. Albo była ona ograniczana przez interwencjonizm państwowy, albo w ten sam sposób wzmacniana. Nigdy nie byłą zostawiona sama sobie.
Czym jest społeczna gospodarka rynkowa? Odpowiedzi na to pytanie szukał dr Horst F. Wünsche z Fundacji L. Erharda. Jego zdaniem, a jest to opinia wywiedziona z koncepcji ekonomicznych Ludwiga Erharda, w społecznej gospodarce rynkowej nie chodzi o to, aby dokonywać głębokiej korekty mechanizmów rynkowych, ale żeby jednak zapewnić jak najbardziej równomierny dostęp do dóbr. Konkludując: wszyscy powinni mieć możliwość maksymalnego korzystania z dóbr. Tę opinię uzupełnił dr Piotr Pysz z Fachhoch-schule w Osnabrück. – Wolny rynek musi być ujęty w ramy ładu państwowego, ale ono go nie może ograniczać – sprecyzował.

ZDANIEM PREMIERA
Ta bezprecedensowa w Białej Podlaskiej konferencja została przygotowana przez: PTE, UMCS i Fundację L. Erharda w Bonn. Odbywała się pod patronatem Ministerstwa Rozwoju Regionalnego i marszałka województwa lubelskiego. Spotkała się z zainteresowaniem premiera Kazimierza Marcinkiewicza. W nadesłanym do uczestników liście prezes Rady Ministrów podkreślił „ogromny postęp i niespotykaną dotąd dynamikę społecznej gospodarki rynkowej”. Widoczne to jest m.in. w działaniach na rzecz rozwoju regionów. Zdaniem premiera wpływa to na „wzrost poczucia bezpieczeństwa i rozwój regionów”.

Jerzy Trudzik
j.trudzik@slowopodlasia.pl